Welcome to our Blog

The daily Post

Read our Blog

Kocham Cię i nienawidzę…

Jestem nieodłącznym kompanem.
Twym największym pomocnikiem lub ogromnym ciężarem.
Wyniosę Cię na szczyt albo pogrążę w otchłani.
Jestem cały na Twoje rozkazy.
Połowę tego co robisz, mógłbyś zlecić mnie, a wykonałbym i szybciej i lepiej.

Łatwo mną sterować, wystarczy trochę stanowczości.
Pokaż mi dokładnie, jak mam coś zrobić.
A po kilku takich demonstracjach zrobię to automatycznie.
Jestem sługą wszystkich wielkich tego świata.
I, niestety również nieudaczników.
Wielkich uczyniłem wielkimi.
Nieudaczników nieudacznikami.
Choć nie jestem maszyną, działam z precyzją maszyny.
Wyposażonej dodatkowo w inteligencję człowieka.
Moja siła Cię wyniesie lub zrujnuje:
Mnie nie robi to różnicy.
Trzymaj się mnie mocno…
A rzucę świat do Twoich stóp.
Pofolguj mi, a doprowadzę Cię do zguby.
KIM JESTEM?
………………….NAWYKIEM………………
autor nieznany
Kocham Cię – jak potrafię Cię utrzymać w ryzach.
Nienawidzę, jak tylko na chwilę spuszczę z oczu.
Czyż nie tak właśnie jest?
Badania naukowe mówią, że na wyrobienie nowego nawyku trzeba 21 dni….. Eksperci  rozwoju osobistego mówię, że to zależy, że czasami 2 miesiące a czasami nawet 8.

Właściwie to nie ma znaczenia ile czasu potrzebujemy na wypracowanie w sobie nowego nawyku. Recepta jest prosta, po prostu każdego dnia przyzwyczajaj się do nowego zachowania. Kiedy postanowiłam pić 2 litry wody dziennie, udało mi się bez większego wysiłku wprowadzić tą zmianę w swoim planie dnia. Trudniej było, kiedy zaplanowałam 50 brzuszków dziennie. Poniedziałek – ok, wtorek – późno wróciłam z pracy, środa – niespodziewane spotkanie z koleżanką, czwartek – zasnęłam na kanapie, piątek – spotkanie towarzyskie, sobota – spotkanie rodzinne, niedziela – pies mnie wykończył na spacerze. I w następnym tygodniu to samo, tak samo. Jestem ambitna, dam radę – powtarzam sobie rano. A wieczorem najzwyczajniej mi się nie chce. Widocznie to jeszcze nie pora na ten nawyk dbania o siebie.

MOTYWACJA JEST TYM, CO POZWOLI CI ZACZĄĆ – NAWYK TYM, CO POZWOLI CI PRZETRWAĆ.

Złodzieje czasu czy brak motywacji?

Czy zwróciliście uwagę, jak często zaplanowane zadania są wypierane na plan dalszy przez inne, nagle się pojawiające – ważne, a jednak bardziej błahe? Wydaje się nam, że wszystko mamy pod górkę, że wszystko sprzysięgło się przeciwko nam i że inni maja lepiej. Różne sytuacje, których nie braliśmy pod uwagę, zaskakują nas i odwracają naszą uwagę od spraw tych zaplanowanych, tych, które przecież są ważne. Zdarzenia zaczynają rządzić nami, co skutkuje zmniejszeniem naszej produktywności, a razem z nią obniża się poczucie naszej wartości.
Pytanie co mi przeszkodziło w pisaniu bloga? Przecież 07.06.2017 napisałam, że jednak się decyduje, że będę tutaj, że będę się dzielić wiedzą, doświadczeniem itp
I co? I nic… Zaraz, zaraz, nie takie nic. Było mnóstwo przeszkód, m.inn:
1. nawał obowiązków
2. sprzeczne priorytety
3. zła komunikacja ( przecież nie moja:), tylko klientów, kandydatów i wszystkich innych)
4. nieprecyzyjne określenie celów ( szewc bez butów chodzi)
5. pomyłki innych, czyli tzw gaszenie pożarów
6. słabe delegowanie
7. brak samodyscypliny
8. wadliwe planowanie
9. nadmierna pedanteria przy niektórych zadaniach
10. zmęczenie
11. zbyt ambitne plany
12. udział w życiu towarzyskim
13. niski stopień motywacji…
I tak o to do punktu 6 wyszła mi lista pożeraczy czasu, na które nie zawsze mamy wpływ, niezależnych od nas. Ale czy od 6-13 to nie są moi zaprzyjaźnieni od wielu lat złodzieje czasu, którzy tkwią we mnie?

I tak oto na forum dałam świadectwo własnej, słabej postawy. Całe szczęście, że mój PCTeam zdobył się na odwagę i „pokazał” ( kilka razy dawał do zrozumienia – ale ja byłam nieugięta w udawaniu, że niczego nie widzę i nie słyszę), dał do zrozumienia, że problem leży w mojej bierności.
Szczerze, to pisanie bloga nie było moim priorytetem. Dlaczego teraz ma się to zmienić? Ha, bo w celach na rok 2017 – w obszarze działania marketingowe -jest napisane – prowadzenie bloga. A przecież Ja – realizuje cele…

a jednak…

…A jednak postanowiłam podzielić się swoim doświadczeniem zawodowym z zakresu rozwoju osobistego, rekrutacji, rynku pracy, kontaktów z kandydatami, klientami, prowadzenia firmy – 18 lat to prawie 2 dekady. Zastanawiałam się, miałam wiele blokujących przekonań. Bo kto chciałby mnie słuchać? bo dlaczego akurat mnie? a czy warto się tak nastawiać na ekspozycję społeczną? na ocenę?

Co mnie przekonało? – Intensywność doświadczeń z ostatniego półrocza i szybkość zmian, zachodzących w moim otoczeniu zawodowym, ale też prywatnym.

Jednak przede wszystkim opinie innych, że mam intuicję, że jestem bezinteresowna, że moje kompetencje społeczne są ponad przeciętne – pewnie niektórzy powiedzą  – piękną laurkę sobie wystawiła, ( sarkazm), ale przecież o to chodzi, bądź pewny/a tego co robisz, słuchaj ludzi i pogłębiaj swoje mocne strony, wykorzystuj swoje atuty.

Taki mam zamiar, zobaczę czy wytrwam i czy nie zdemotywują mnie tzw. „hejty”…

coach

Po co i komu coaching?

Lao Tze napisał:

Ten, kto zna (innych) ludzi, posiada (tylko) wiedzę.

Ten, kto zna samego siebie jest (człowiekiem) oświeconym.

Ten, kto zwycięża (innych) ludzi, jest tylko silny.

Ten, kto zwycięstwa nad sobą samym odnosi, jest potężnym.

Tak więc, coaching jest po to i dla tych, którzy chcą się skonfrontować sami ze sobą. Aby skuteczniej rozwiązywać problemy i rozwijać swoje zdolności, aby zwiększyć swoje szanse a zarazem zminimalizować złe emocje.

Planowanie rozwoju własnych umiejętności i kompetencji jest po prostu fundamentem naszych działań. Jak często zdarza się nam refleksyjnie pochylić nad sobą i ocenić własne umiejętności i wiedzę? Jak często zmieniamy swoje nawyki? Jak często podejmujemy nowe wyzwania i wytrwale dążymy do celu? Jak często wizualizujesz swój cel? Jak często mówisz…

Nie zrobię tego – 0%

Nie umiem tego zrobić – 10%

Nie wiem jak to zrobić – 30%

Chciałbym to zrobić – 40%

Chcę to zrobić – 50%

Myślę, że to zrobię – 60%

Myślę, że umiem to zrobić – 70%

Umiem to zrobić – 80%

Robię to – 90%

Zrobiłem to – 100%

To właśnie obrazuje Twoje podejście. Twoje szanse na powodzenie zależą od Twojego podejścia, ale przecież to wszyscy wiedzą. Dlaczego więc, wokół jest tak mało ludzi pozytywnie nastawionych i zadowolonych?

Coaching otwiera oczy na możliwości, które są na wyciągnięcie ręki, bo są w nas…

“Masz słabości? Każdy je ma. Ale też każdą wadę da się zamienić w zaletę, każdą słabość – wyimaginowaną lub nie – w swoją siłę. Nie myśl o tym czego nie masz, czego nie potrafisz, tylko pomyśl o tym, jak najlepiej wykorzystać to, co posiadasz.”
-Michael Jordan

Bądźmy w kontakcie

Jeśli masz pytania, wątpliwości lub chcesz dowiedzieć się więcej…

HANNA KĄKOL


Telefon komórkowy:

602-480-631

Adres e-mail:

hkakol@perfectconsulting.pl